Say gra Beethovena

Kultura? Nie słodzę.

Jak (i czy) muzykują Polacy. Rozmowa z Mateuszem Migutem

Chłopecki o młodym Albanie

Skrzypkowie marnotrawni, czyli jak altówka wróciła do łask

Jutrzenka skrzypka – rozmowa z Januszem Wawrowskim

Język muzyczny Lutosławskiego

Penderecki pod palcami chuligana

„Superformuła” jako równanie na wszechświat

Zaczęło się w Polsce

Damian Kułakowski Damian Kułakowski

Obok tylu pasji muzycznych znajduje jeszcze czas na działalność pedagogiczną oraz wolontariat. Maxim Vengerov jest obecnie jedną z najbardziej fascynujących postaci świata muzyki, a wszystko zawdzięcza ciężkiej pracy, nadzwyczajnemu talentowi pielęgnowanemu najpierw przez matkę, później przez nowosybirską nauczycielkę – Galinę Turczaninową, a następnie przez wybitnego pedagoga Zakhara Brona.

Vengerov urodził się w 1974 r. niedaleko Nowosybirska, w ubogiej rodzinie muzyków i już w wieku 3 lat pierwszy raz zetknął się ze skrzypcami. Intuicyjnie potrafił wydobyć z nich ładny, delikatny dźwięk. Matka Maxima od razu spostrzegła talent i zamiłowanie chłopca. Mimo skromnego budżetu rodziny łożyła na rozwój syna tyle pieniędzy, ile była w stanie. Pilnowała, aby chłopiec ćwiczył po 7-8 godzin dziennie, co w wieku 10 lat zaowocowało spektakularnym zwycięstwem w Konkursie Młodych Skrzypków im. K.Lipińskiego i H.Wieniawskiego w Lublinie. Była to pierwsza zagraniczna podróż Vengerova, od czasu której skrzypek z wielkim sentymentem wyrażał się o Polsce i wracał do niej, gdy tylko nadarzyła się okazja. Tu zaczęła się jego kariera oraz znajomość z Bronem –  nauczycielem, który przez najbliższe lata będzie kształtować osobowość twórczą młodego wirtuoza.

Swoją pozycję z świecie muzyki Vengerov ugruntował w 1990 r., kiedy bezapelacyjnie zwyciężył na Konkursie im. Carla Flescha. Od tego momentu, w wieku 15 zaledwie lat, Maxim rozpoczął żywot dojrzałego muzyka – pojawiły się propozycje kontraktów płytowych, koncertów z najlepszymi orkiestrami oraz recitali. Współpracował m.in. z Zubinem Mehtą czy Claudio Abbado. Vengerov jednak nadal czuł potrzebę zgłębiania wiedzy o muzyce i dojrzewania w roli artysty. Wielki wpływ na jego rozwój miał wówczas blisko 70-letni Mścisław  Rostropowicz, nazywany przez Vengerova „muzycznym dziadkiem”. Dzięki radom zaprzyjaźnionego z Prokofiewem i Szostakowiczem wiolonczelisty, skrzypkowi udało się stworzyć rewelacyjne kreacje koncertów tych kompozytorów.  Nagrana płyta otrzymała nagrody od „Edison” oraz „Gramophone”.

Obok działalności koncertowej Vengerov znany jest ze swego zamiłowania do pedagogiki.  Z tego też powodu w roku 2000 zmniejszył ilość dawanych koncertów z ok. 130 do 55. Objął klasę po Valerym Klimovie na uniwersytecie w Saarbrücken. Oprócz tego wirtuoz prowadzi mistrzowskie klasy na całym świecie, które oblegane są przez setki młodych skrzypków, chcących zgłębić swój warsztat pod jego okiem (również w Gdańsku).

Niestety, rok 2007 okazał się dla Vengerova feralny. Doznał on poważnej kontuzji ramienia, co całkowicie uniemożliwiło mu koncertowanie. Wtedy zaczął poważnie myśleć o dyrygenturze. Wykorzystał wiedzę, którą zdobył jeszcze w latach 90-tych u Vaga Papiana, ucznia wielkiego Ilii Musina (nauczyciela m.in. Valerego Gergieva i Yuri Temirkanova). Na szczęście, ostatnimi czasy Vengerov zaczął powoli powracać do swego stradivariusa „ex Kreutzer” i z należytą ostrożnością stara się wrócić na sceny. Wielu jego wielbicieli twierdzi, że jego gra jest po tej kilkuletniej przerwie jeszcze bardziej porywająca i ekspresyjna.

Maestro sprawił wielką radość jego polskim wielbicielom, przewodnicząc pracom jury XIV Międzynarodowego Konkursu im. H. Wieniawskiego. Dla Maxima była to kolejna okazja, aby przyjechać do Polski, do kraju, który otworzył mu okno na świat.

Damian Kułakowski

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.