Say gra Beethovena

Kultura? Nie słodzę.

Jak (i czy) muzykują Polacy. Rozmowa z Mateuszem Migutem

Chłopecki o młodym Albanie

Skrzypkowie marnotrawni, czyli jak altówka wróciła do łask

Jutrzenka skrzypka – rozmowa z Januszem Wawrowskim

Język muzyczny Lutosławskiego

Penderecki pod palcami chuligana

„Superformuła” jako równanie na wszechświat

Tchnienie świeżości

Grzegorz Dąbrowski Grzegorz Dąbrowski

Jedną z naczelnych idei muzyki współczesnej był i jest nadal eksperyment. Twórcy, lubujący się w wypróbowywaniu nowych technik, urozmaicają język muzyczny wpuszczając weń powiew świeżości, tak niezbędny dla naszego skażonego postmodernizmem świata. Nie chcę popadać w egzaltację, utwory wykonane na poniedziałkowym koncercie nie wywołały we mnie niepohamowanego entuzjazmu, niemniej zaciekawiły.

Tchnienie świeżości poczułem dopiero pod koniec pierwszej części koncertu, podczas prawykonania Means of protection Wojciecha Blecharza na głos żeński, akordeon i wiolonczelę. Dzieło będące fragmentem opery, która swoją premierę ma mieć w maju 2013 r. w Teatrze Wielkim – Operze Narodowej, zaciekawiła mnie swoją skąpą melodyką, po raz kolejny uświadamiając, że u podstaw każdej muzyki leży rytm. Przyznam szczerze, że nie zrobiły na mnie wrażenia rozrzucane klocki czy tłuczone szkło. Dla mnie tych efektów mogłoby nie być lub mogłyby zostać zastąpione bardziej wysmakowanymi, jednak puls, tętno tego utworu uzupełnione ledwie słyszalnym odliczaniem, syczeniem, czy powtarzanymi dźwiękami akordeonu, wprawiało w trans. Świetnie także moim zdaniem utrzymany był dramatyzm tej muzyki. Dobiegający jakby z oddali śpiew solistki, przypominał raczej rozpaczliwy krzyk, ponury nastrój zaś podkreślała wiolonczela, a zwłaszcza przeciągłe glissando wywołane przestrojeniem jednej ze strun. Kompozytor w komentarzu do utworu pisze o uporządkowanej (nie)rzeczywistości bohaterki, zaburzanej przez wspomnienia, które w efekcie prowadzą widza do odkrycia kryjącej się w niej traumy. Partię solistki wykonała Anna Radziejewska, natomiast partię wiolonczeli i akordeonu wykonało TWOgether Duo z Magdaleną Bojanowicz i Maciejem Frąckiewiczem. Duet ten zaczął swój występ utworem Wolke und Mond Adriany Hölszky, dla której inspiracją był czterowiersz chińskiego mistrza zen Chmura i księżyc, traktujący o jedności wszystkiego co nas otacza. Usłyszeliśmy także dernier espace avec introspecteur Matthiasa Pintschera z 1993 r. Utwór kompozytora, który w przyszłym roku obejmie kierownictwo artystyczne zespołu Ensemble Interconteporain, jest inspirowany dziełem plastycznym, formą przestrzenną Josepha Beuysa environments, która prezentowana była w Galerii Państwowej w Stuttgarcie. Kompozytor pisze o tym dziele: „Podjąłem próbę przeniesienia pojęcia doświadczenia przestrzeni Beuysa, obecnego w jego environments, na płaszczyznę akustycznych procedur. Wynikiem jest parafraza konkretnych wizualnych znaków i konturów zawartych w instalacji”. Oba utwory nie zajęły mojej uwagi. Uważam, że idea zawarta w każdym z dzieł pozostała jedynie na gruncie literackim.

Po przerwie Orkiestra Kameralna Miasta Tychy – Aukso pod dyrekcją jej założyciela i dyrektora artystycznego Marka Mosia, wykonała dwa utwory. Gare de l’Est estońskiego kompozytora Toivo Tuleva miała delikatne, spokojne, klasyczne brzmienie oparte na współbrzmieniach sekund. Było w tym dziele dużo refleksji, zadumy, co także jest bardzo wyczuwalne w komentarzu do utworu: „Upalnym latem 1999, kiedy ukończyłem ten utwór, jeszcze raz trafiłem na tekst znany mi już od dzieciństwa: Podróżnik osiągnął kres swej podróży! W wolności nieskończoności jest on wolny od wszystkich trosk…”.

Podobny nastrój, choć bardziej mistyczny, pełny nabożeństwa miał Cantiere del poema (Warsztat poetycki) Salvatore Sciarrino na sopran i 10 instrumentów. W roli solistki ponownie wystąpiła Anna Radziejewska (mezzosopran), której Sciarrino utwór ten zadedykował. Była to partia wymagająca ogromnych umiejętności i solistka świetnie sobie z nim poradziła. Muzyka ta w warstwie wyrazowej była bardzo skupiona, spokojna, ośmielę się rzec medytacyjna. Czuć było, że muzycy wykonują ją z pietyzmem i pełnym zaangażowaniem. Więcej o interpretacji tego utworu będzie można przeczytać w moim wywiadzie Markiem Mosiem, który niebawem pojawi się na naszym portalu.

Grzegorz Dąbrowski

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.