Say gra Beethovena

Kultura? Nie słodzę.

Jak (i czy) muzykują Polacy. Rozmowa z Mateuszem Migutem

Chłopecki o młodym Albanie

Skrzypkowie marnotrawni, czyli jak altówka wróciła do łask

Jutrzenka skrzypka – rozmowa z Januszem Wawrowskim

Język muzyczny Lutosławskiego

Penderecki pod palcami chuligana

„Superformuła” jako równanie na wszechświat

Słowiański wieczór

Damian Kułakowski Damian Kułakowski

Temu właśnie skrzypkowi, ale i kompozytorowi poświecona była pierwsza część koncertu, który odbył się 24 maja 2012 w Studiu S1 Polskiego Radia. W wykonaniu młodej orkiestry Sinfonii Iuventus pod batutą Andriya Yurkievycha można było usłyszeć Uwerturę D-dur Lipińskiego. Utwór zapomniany, należący do gatunku szeroko rozpowszechnionego w pierwszej połowie XIX w. Choć Uwertura nie należy do arcydzieł muzycznych, trzeba  docenić, że Andriy Yurkievych potrafił wydobyć z nieraz banalnych melodii i schematycznych formuł muzycznych co ciekawsze frazy. Karol Lipiński był bowiem przede wszystkim skrzypkiem, toteż nawet w Uwerturze wyraźnie dało się zauważyć prym skrzypiec, w partiach których nie brakowało wirtuozowskich, wręcz solistycznych pochodów gamowych, a także szybkich przebiegów szesnastkowych.

Szczególnym pokazem  kompozytorskich umiejętności skrzypka był Koncert skrzypcowy D-dur, zwany „Wojskowym”. Moda w XIX w. na koncert wojskowy pojawiła się pod wpływem okresu napoleońskiego (np. V Koncert fortepianowy Beethovena). Tu polska skrzypaczka, Dominika Falger, dała popis świetnego opanowania warsztatu i choć nie obyło się bez strat dźwiękowych, a czasem intonacyjnych, to skrzypaczka bardzo dobrze oddała charakter kompozycji, pokazała wirtuozerię obfitującą w pochody gamowe, flażolety i karkołomne decymy. Jej gra była bardzo wyrazista – słuchacz nie znający tytułu Koncertu, po jej wykonaniu, domyśliłby się wojskowej stylistyki.

Po dawce polskiej muzyki, przyszedł czas na VIII Symfonię Dworzaka, która swą słowiańską melodyjnością ujęła słuchaczy. Choć może zabrakło czasem finezji w grze orkiestry, to jednak młodzi artyści  dobrze pokazali wszystkie walory tej przedostatniej symfonii Dworzaka, tkwiące głównie w melodyce i ujęciu harmonicznym. Fragment, cieszącej się szczególną popularnością części III, o walcowym temacie pierwszym i dynamicznie rozwijającej się dalej narracji muzycznej, został przez orkiestrę powtórzony po głośnych owacjach, niestety niezbyt licznej publiczności (a szkoda).

Damian Kułakowski


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.