Say gra Beethovena

Kultura? Nie słodzę.

Jak (i czy) muzykują Polacy. Rozmowa z Mateuszem Migutem

Chłopecki o młodym Albanie

Skrzypkowie marnotrawni, czyli jak altówka wróciła do łask

Jutrzenka skrzypka – rozmowa z Januszem Wawrowskim

Język muzyczny Lutosławskiego

Penderecki pod palcami chuligana

„Superformuła” jako równanie na wszechświat

Show must go on

Marcin Oszczyk Marcin Oszczyk

Mam problem z oceną dzisiejszego (o, już wczorajszego) koncertu. Sam nie wiem, od czego zacząć, więc chyba zacznę od początku: 

Na początku Katsaris zagrał swoją własną kompozycję Hommage au 19eme siècle (improvisation spontanée sur divers thèmes). Był to, jak sugeruje nazwa, typowy pastisz, w którym oryginalne, skomponowane przez Katsarisa i stylizowane na XIX wiek melodie mieszały się ze znanymi szlagierami tamtych czasów. Prowadzony jak nostalgiczne wspomnienia za czymś, czego się nie przeżyło, utwór dobrze wprowadzał nas w klimat epoki. Melodie, te znane i te nieznane, przechodziły płynnie jedna w drugą nie wracając już do tego, co było przed chwilą. Pod koniec nawet zaczął irytować mnie brak wyraźniejszej struktury, głównego tematu czy jakiejś repryzy – lecz przecież taka jest estetyka improwizacji, taki też właśnie charakter mają wspomnienia, i został on przez Cypriena świetnie uchwycony. Improvisation świetnie komponowały się z ideą całego koncertu, w którym mieliśmy okazję usłyszeć wiele miniatur najbardziej znanych twórców romantyzmu. Zastanawiam się tylko, czy nie było tego za dużo? Po co na przykład wsadzać jeden jedyny klavierstück Schuberta, skoro i tak za moment zarzuciło go dwanaście lyriske stykker Griega? Nie zwróciłbym jednak na to uwagi, gdyby nie fakt, że sam pianista nie do końca podołał obszerności materiału i niektóre utwory (w tym – to już nie wypada – bis) grał z nut. Sam jestem przeciwny „nakazowi” grania z pamięci – ale jeśli już większość utworów (np. całą pierwszą część) gramy bez nut – to jakoś zobowiązuje. Inną rzeczą, która nie do końca mnie przekonała był sposób gry i zachowania na scenie Cypriena. Odnosiłem wrażenie, że zamiast w pełni skupić się na grze, francuski pianista stara się zrobić show. Przesadne ruchy, quasi-dyrygowanie akurat nie grającą ręką czy przebieranie palcami w powietrzu. Gesty bardziej pasujące do magika pokazującego sztuczkę niż muzyka wykonującego Chopina. Wcześniej w recenzji napisałem o utworach Griega „zarzucających” Schuberta. Nie był to przypadkowy dobór słownictwa. Katsaris wstawał od fortepianu zanim jeszcze wybrzmiały ostatnie dźwięki i zaczynał grać, gdy po sali błądziło jeszcze echo braw. Nie zrozumcie mnie źle, nie są to sensu stricto wady, które koniecznie obniżałyby wartość artystyczną wykonań. Nie, utwory wykonywane były nie tylko nieprawdopodobnie sprawnie, ale też w większości bardzo muzykalnie. To po prostu konwencja, sposób bycia, który akurat mnie osobiście odrzucał i nie pozwalał w pełni cieszyć się muzyką. Lecz ten luz, ta fajność, która czasem rażąco kłóciła się z delikatnością Chopina albo Griega, jak ulał pasowała do Liszta. Ostatni punkt programu – koncert A-dur – wydawał się być stworzony specjalnie dla Cypriena. Popis techniczny, bezpośredniość, puszczanie oka do słuchaczy; tak, to był styl Liszta, jakim go sobie wyobrażam. I pomimo pewnych zgrzytów, z koncertu wyszedłem w gruncie rzeczy zadowolony. 

Marcin Oszczyk 

19.08.2012, godz. 17:00 – Recital fortepianowy
Studio Koncertowe Polskiego Radia im. Witolda Lutosławskiego
Cyprien Katsaris (fortepian) 

Cyprien Katsaris
Hommage au 19eme siècle (improvisation spontanée sur divers thèmes) 

Franz Schubert
Klavierstück Es-dur nr 2 D.946 

Edward Grieg
Lyric Pieces: Solitary Traveller op. 43 nr 2, Popular Melody op. 38 nr 2, Scherzo op. 54 nr 5, Erotikon op. 43 nr 5, Walzer op. 38 nr 7, Home Sickness op. 57 nr 6, Popular Melody op. 12 nr 5, To the Spring op. 43 nr 6, Little Bird op. 43 nr 4, Notturno op. 54 nr 4, Norvegian Dance op. 47 nr 4, March of the Dwarfs op. 54 nr 3

[przerwa]

Fryderyk Chopin
Mazurek Dąbrowskiego – refren w opracowaniu na fortepian
Boże, coś Polskę – harmonizacja dawnej wersji pieśni na fortepian
Allegretto, Mazur – harmonizacja dwóch polskich melodii ludowych
4 Mazurki op. 24
Polonez c-moll op. 40 nr 2
Larghetto z Koncertu fortepianowego f-moll op. 21 (w opracowaniu na fortepian solo)
Andantino g-moll (pieśń Wiosna w układzie na fort.) [op. posth.] 

Ferenc Liszt
Chant Polonais de Chopin nr 2: Wiosna
II Koncert fortepianowy A-dur S 125 (w transkrypcji na fortepian solo C. Katsarisa)

bis: Mieczysław Karłowicz – „Zasmuconej” (w transkrypcji na fortepian solo)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.