Say gra Beethovena

Kultura? Nie słodzę.

Jak (i czy) muzykują Polacy. Rozmowa z Mateuszem Migutem

Chłopecki o młodym Albanie

Skrzypkowie marnotrawni, czyli jak altówka wróciła do łask

Jutrzenka skrzypka – rozmowa z Januszem Wawrowskim

Język muzyczny Lutosławskiego

Penderecki pod palcami chuligana

„Superformuła” jako równanie na wszechświat

Płytowy niezbędnik skrzypka (3)

Damian Kułakowski Damian Kułakowski

Koncerty skrzypcowe Piotra Czajkowskiego i Carla Nielsena wydają się nie mieć związku. Pierwszy z kompozytorów to romantyk, tworzący w schyłkowej fazie tej epoki, w muzyce którego nadrzędną rolę pełni liryzm, uczucie i poetycka przestrzeń. Carl Nielsen jest już twórcą neoromantycznym, ukazującym w swej muzyce pewne tendencje.  Te dwa koncerty znalazły się na nowej płycie wydanej przez EMI w wykonaniu bardzo młodej skrzypaczki, Vilde Frang w towarzystwie Duńskiej Narodowej Orkiestry Symfonicznej pod batutą Eivinda Gullberga Jensena.

Jest to objawienie świata skrzypcowego. Duńska skrzypaczka nie bez powodu zdecydowała się nagrać koncert swojego rodaka. Słuchając jej interpretacji tego dość rzadko wykonywanego dzieła, nie mogłem wyjść z podziwu, z jaką łatwością radzi sobie ona z tak trudną partią solową, nie zapominając przy tym o naturalności prowadzenia frazy, budowaniu napięcia. Operując nieskazitelną intonacją i ciepłym brzmieniem skrzypiec ,udało jej się stworzyć wirtuozowską, ale nadal romantyczną i pełną polotu kreację , w której słychać echa skandynawskiej muzyki ludowej.

Oczywiście Koncert D-dur Czajkowskiego to dzieło, które  samo w sobie wymusza silną ekspresję. Nie można grać tego wyjątkowego w literaturze skrzypcowej koncertu obojętnie. Frang doskonale rozumie romantyzm, jaki przebija się z dźwięków tej kompozycji. Jej dźwięk jest bardzo nasycony, a vibrato jest zróżnicowane w zależności od siły ekspresji danego fragmentu. Trudno jest się nadziwić ,z jaką łatwością artystka radzi sobie z bardzo trudnymi pochodami części III. Choć nie widzimy jej grającej, to z rodzaju wydobywanego przez nią dźwięku mogę wnioskować, że na jej twarzy gościł uśmiech. Vilde Frang po prostu bawiła się finałowym Allegro.

Serdecznie polecam tę płytę osobom  spragnionym odpoczynku od wykonań Koncertu Czajkowskiego przez starych mistrzów (których oczywiście bardzo cenię) lub osobom, które jeszcze nie przekonały się do Koncertu Nielsena. To zupełnie świeże spojrzenie na te dzieła i podejrzewam, że nie ostatnie kreacje płytowe w wykonaniu Vilde Frang, którymi nas zadziwi.

Damian Kułakowski

Zdjęcie pobrano z www.emiclassicsus.com

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.