Say gra Beethovena

Kultura? Nie słodzę.

Jak (i czy) muzykują Polacy. Rozmowa z Mateuszem Migutem

Chłopecki o młodym Albanie

Skrzypkowie marnotrawni, czyli jak altówka wróciła do łask

Jutrzenka skrzypka – rozmowa z Januszem Wawrowskim

Język muzyczny Lutosławskiego

Penderecki pod palcami chuligana

„Superformuła” jako równanie na wszechświat

Pięć kroków dalej

Magdalena Białecka Magdalena Białecka

Kim są Belcea Quartet? Czy to geniusze, predestynowani do grania prawdziwej Muzyki? Czy wysłannicy samego Beethovena? Czy zwykli magicy, figlarze-oszuści, lecz jakże sprytni, jak świetnie wyćwiczeni w swej sztuce…

Belcea Quartet w składzie: Corina Belcea – skrzypce, Axel Schacher – skrzypce, Krzysztof Chorzelski – altówka, Antoine Lederlin – wiolonczela, na Festiwalu Beethovenowskim zagrali Kwartet smyczkowy F-dur op. 59 nr 1 oraz Kwartet smyczkowy cis-moll op. 131 Ludwiga van Beethovena, na bis Adagio z op. 51 nr 2.

Ha, jak karykaturalnie zabrzmiało to suche, rzeczowe stwierdzenie w zestawieniu z tym, co wczoraj usłyszeliśmy!

Pozwolę sobie na parę zdań z perspektywy osoby aktywnie zajmującej się muzyką. Ten koncert był ucieleśnieniem mojego marzenia o muzyce absolutnej. Muzyka, którą piszę, taka właśnie jest w mojej wyobraźni, w pierwszym stadium kompozycji: pełna barw, wyrazista, przemyślana do ostatniej nuty. Im bardziej zaawansowany jest tok komponowania, tym bardziej to wszystko się zaciera. Ostatecznie, kiedy już zespół jest na scenie, to, co słyszymy, znaczenie odbiega od pierwowzoru.

Jeżeli wszyscy kompozytorzy tak mają – również ci genialni, mielibyśmy odpowiedź na pytanie, na czym polega wyjątkowość Belcea Quartet. Schacher, Belcea, Chorzelski i Lederlin nie realizowali zapisanych nut. Rola partytury zdewaluowała się do funkcji medium, które pośredniczyło między wykonawcami a kompozytorem. Od pierwszych dźwięków porwali mnie gdzieś wysoko, pozbawiając podstawowych punktów oparcia. Nie było już partytury, co więcej, zabrakło i instrumentów! Przestałam słyszeć głosy skrzypiec, altówki, wiolonczeli, mozolnie poddające się zmianom smyczków, skażone przez różnego rodzaju techniczne ograniczenia. Wydostałam się z jaskini Platona i ujrzałam idee w prawdziwym ich kształcie.

„Kto wniknie w znaczenie mojej muzyki, będzie wolny od całej nędzy, w której wloką się inni ludzie” głosił mistrz Beethoven. Zawsze mu wierzyłam. Dopiero wczoraj to zrozumiałam.

Wróćmy do rzeczywistości. Belcea Quartet powiększył spektrum dynamiki do niewyobrażalnych rozmiarów. Zmiany dynamiczne następowały niespodziewanie. W końcu dynamika Beethovena sama w sobie jest zaskakująca – a wielu wykonawców to banalizuje. Zmiany te działy się nie tylko w warstwie linearnej, ale też wertykalnej wykonania. Jedynie przy ff czasami miałam wrażenie, jakby muzycy się zapominali. Ale Beethoven to jest właśnie taki rodzaj muzyki, w którym można się zatracić.

Kontrasty barwowe i artykulacyjne decydowały o nowatorstwie wykonania. Beethovenowskie kwartety upodobniły się do muzyki współczesnej. Może dlatego tak łatwo było nam je odbierać?

Atutem wykonania było również bardzo przemyślane rozgrywanie muzyki w czasie. Cezury, podkreślanie ciekawych zjawisk rytmicznych, trafianie zawsze „w punkt” – wcale niekoniecznie ten rytmiczno-partyturowy, ale właśnie psychologiczno-muzyczny.

Wszystko to na gruncie technicznej doskonałości i perfekcyjnego opanowania materiału.

Belcea Quartet poszli pięć kroków dalej niż większość współczesnych wykonawców Beethovena. Zarówno w swoim kunszcie jak i w czasie: to nie były wykonania historyczne, dużo zastosowanych przez zespół „chwytów” znamy z muzyki współczesnej. Ale skoro Beethoven tak bardzo wyprzedzał swoją epokę i de facto pod koniec życia znajdował się już zupełnie w swoim własnym świecie dźwiękowym, wolny od brzmienia niedoskonałych instrumentów pod palcami współczesnych mu wykonawców, to pourquoi pas?

 

Magdalena Białecka

Relacja z koncertu 17. Wielkanocnego Festiwalu Ludwiga van Beethovena w sali kameralnej Filharmonii Narodowej 22 marca 2013 r. o godz. 17.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.