Say gra Beethovena

Kultura? Nie słodzę.

Jak (i czy) muzykują Polacy. Rozmowa z Mateuszem Migutem

Chłopecki o młodym Albanie

Skrzypkowie marnotrawni, czyli jak altówka wróciła do łask

Jutrzenka skrzypka – rozmowa z Januszem Wawrowskim

Język muzyczny Lutosławskiego

Penderecki pod palcami chuligana

„Superformuła” jako równanie na wszechświat

Netrebko i Verdi

Maciej Madaliński Maciej Madaliński

Anna Netrebko urodziła się 18 września 1971 roku w Krasnodarze. Jest światowej sławy rosyjską sopranistką, która swoją karierę rozpoczęła bardzo młodo. Już w wieku 23 lat, rok przed ukończeniem konserwatorium, zadebiutowała w Teatrze Maryjskim w Petersburgu rolą Zuzanny w Weselu Figara. Potem jej kariera rozwijała się w zawrotnym tempie i obecnie śpiewa na najważniejszych scenach operowych świata. W 2003 i 2004 roku została uznana w rankingu Salzburger Festspiele za najlepszą śpiewaczkę. W swoim repertuarze posiada partie w operach takich kompozytorów, jak Mozart, Verdi, Bellini, Donizetti, Massenet, Gounod, Puccini. Ma w swoim dorobku wiele nagrań płytowych zarówno w całych operach, jak i solowych albumów. Przytoczę tutaj płyty nagrane dla Deutsche Grammophon: Opera AriasSempre Libera, Russian AlbumSouvenirsIn the Still of Night, i Anna Netrebko: Live at the Metropolitan Opera.

Ostatnio do dorobku fonograficznego artystki dołączyła kolejna płyta, wydana z okazji obchodów 200. rocznicy urodzin Giuseppe Verdiego – jego twórczości w całości poświęcona jest ta płyta. Anna Netrebko sama wybrała opery i konkretne arie, których możemy posłuchać. Są to Don Carlo, Macbeth, Giovanna d’Arco, Il Trovatore oraz I Vespri Siciliani. Artystce towarzyszy Orchestra del Teatro Regio di Torino pod batutą Gianandrei Nosedy oraz jej wieloletni partner sceniczny – Rolando Villazon (tenor). Data polskiej premiery płyty miała miejsce 13 sierpnia 2013 roku i była sporo wyczekiwanym wydarzeniem.

Dla mnie, jako miłośnika twórczości Giuseppe Verdiego, osoby, która zna każdą jego operę w najdrobniejszym szczególe, płyta poświęcona jego twórczości była tym bardziej wyczekiwana i obowiązkowo miała dołączyć do mojej kolekcji płytowej. Niestety, po odpakowaniu i włączeniu czar prysł. Mimo że Netrebko dobrała bardzo ciekawy i zróżnicowany repertuar, to wykonanie i interpretacja dla mnie – wymagającego słuchacza, zwłaszcza jeżeli chodzi o Verdiego – pozostawiają wiele do życzenia. Wiadomo, że aby śpiewać kompozycje Verdiego, a zwłaszcza jego heroiny, trzeba dysponować odpowiednim głosem i techniką. Verdi pisał trudne arie, łączył wiele stylów: odnajdujemy w nich sporo liryzmu, dramatyzmu, ciężkiego brzmienia, koloratury, bel canta. Jednym słowem dokonał syntezy wszystkich stylów wokalnych. Nie każdy śpiewak może zatem brać się za jego twórczość. O ile umiejętności technicznych Annie Netrebko nie brakuje, o tyle jej głos, moim zdaniem, nie pasuje do śpiewania tego typu ról – może nie całego Verdiego, bo w Traviacie brzmi całkiem przyzwoicie, ale w operach wybranych na płytę nie zawsze pasuje.

Początek: Macbeth – scena czytania listu– zapowiadały, że płyta będzie warta słuchania ale już w lunatycznej scenie Lady Macbeth zupełne mnie rozczarowała. Tutaj powinna być lekka niepewność w głosie, pewnego rodzaju utrata zmysłów, natomiast słuchając – odśpiewane nuty z odrobiną interpretacji. Aria straciła swój mroczny charakter. Trochę lepiej było, kiedy słuchałem Giovanny d’Arc. Netrebko z wyczuciem i odpowiednim dramatyzmem wykonała arie z tej opery. Potem niestety było gorzej. Kiedy usłyszałem jej interpretację arii Eleny z I Vespri Siciliani – Merce dilette amiche, miałem ochotę wyłączyć płytę. Aria, która powinna być zaśpiewana z niezwykłą swobodą, lekkością, z krystalicznymi koloraturami, trylami, staccatami, była zaśpiewana przez Netrebko niezwykle ciężko, topornie. To właśnie ta aria ukazuje, jak Verdi łączył różne techniki i style wokalne. I widać, a raczej słychać, że Netrebko sobie nie do końca poradziła. W Don Carlu jako Elżbieta wypadła dużo lepiej, choć zabrakło mi ciężaru w głosie i w brzmieniu, Il Trovatore pomijając straszne, ciężkie wręcz toporne tryle, które powinny być delikatne i Netrebko mogła zaśpiewać je bardziej swobodnie, był również do przyjęcia.

Artystka niezbyt trafnie dobrała repertuar dla swojego głosu. Bardzo często jest tak, że jeżeli dobrze się brzmi w Traviacie, Trubadurze, Stiffeliu, to wcale równie dobrze nie brzmi się w Otellu, Don Carlu, I Vespri Siciliani. Tyczy się to nie tylko arii sopranowych, lecz każdego głosu. Każda opera Verdiego niesie za sobą trochę inne wymagania techniczne i wyrazowe. Z pewnością nie chciałbym usłyszeć Anny Netrebko w wymienionych wcześniej operach. Ma ona bardzo dobrą technikę, stosunkowo ciekawy i piękny głos, i bardzo wielu oper w jej wykonaniu słucham z zapartym tchem i zauroczeniem. Niestety, w Verdim wypadła bardzo słabo.

Płytę warto nabyć i przesłuchać. Z pewnością fanom głosu i talentu Anny Netrebko się spodoba. Całościowo oceniam ją jako poprawną, ale na pewno nie w stu procentach udaną. Niestety lekki niesmak po jej przesłuchaniu pozostał.

Maciej Madaliński

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.