Say gra Beethovena

Kultura? Nie słodzę.

Jak (i czy) muzykują Polacy. Rozmowa z Mateuszem Migutem

Chłopecki o młodym Albanie

Skrzypkowie marnotrawni, czyli jak altówka wróciła do łask

Jutrzenka skrzypka – rozmowa z Januszem Wawrowskim

Język muzyczny Lutosławskiego

Penderecki pod palcami chuligana

„Superformuła” jako równanie na wszechświat

Na violę da gamba i klawesyn po francusku i po niemiecku

Marcin Oszczyk Marcin Oszczyk

Na violę da gamba i klawesyn po francusku i po niemiecku

1.

Marin Marais
Marche Tartare
La Tartarine

Antoine Forqueray
La Ferrand
La Régente
La Marella

Tariri tariri tariri pam… Świergocze klawesyn (Deniele Perer) pierwszymi nutami. Są tańce, dworskie koncepty i historyjki o Tatarach, żyjących gdzieś daleko. Viola da gamba (Teodoro Baù) snuje się miękko długą, barwną krynoliną. Słońce rozświetla koronkowe firanki dźwięków; brzęczą cicho porozwieszane wszędzie dzwoneczki. Wraz z całą salą wirujemy na trzy lub przystajemy, podchodzimy do okna i owiewani chłodnym powietrzem gubimy się wzrokiem w zielonych labiryntach ogrodów. Wsłuchani w liryczną melodię violi mimo woli uśmiechamy się, dziwiąc się w chwilę potem zwariowanemu pochodowi harmonii, tancerzom odbitym w lustrach. Pięknie i pogodnie, czasem energicznie, ale nigdy dziko. Zawsze z klasą i wdziękiem oczywistym jak niebo.

2.

Jean-Baptiste-Antoine Forqueray
Chaconne la Morangis ou la Plissay

Carl Philipp Emanuel Bach
Sonata D-dur na violę da gamba I b.c. Wq 137
Adagio ma non molto, Allegro di molto, Andante

Bal trwa dalej, melodie rozszczepiają się kolorowo, wypełniając cały dwór tęczowymi odblaskami. Ale część gości przestała już tańczyć. Usiedli przy ścianach i rozmawiają ze sobą. Słyszymy ich wszystkich, szepczących na dwóch klawiaturach klawesynu. Z winogronami w dłoniach, zdejmują maski i rozpoznają się wzajemnie; zaczynają mówić o sobie, delikatni jak puch. A każde ich słowo oddaje słodko viola da gamba, rozpryskując się ozdobnikami, spływając pasażami. Przestaliśmy być beztroscy, staliśmy wrażliwi. Oparci o białe ściany, wpatrujemy się w ciemniejące niebo, wsłuchani w Andante przed burzą.

3.

Antoine Forqueray
La Rameau
Jupiter

Johann Sebastian Bach

Sonata g-moll na violę da gamba i klawesyn obligato, BWV 1029

Vivace, Adagio, Allegro

Z każdym uderzeniem palca, krople rozbijają się o szyby, spadając na ziemię zanim wybrzmi ich własne echo. Na naszych oczach rozbłyskują pierwsze błyskawice. Spacerowicze, zaskoczeni w ogrodach, zbiegają się do pałacu przemoczeni do suchej nitki. Za chmurami zniknęła subtelna lekkość, przysłonięta misternymi ornamentami chmur. Z tyłu ktoś wspomniał o ruchach gwiezdnych, olbrzymich sferach toczących się bez ustanku po orbitach figuracji. Dalekie dźwięki klawesynu nabierają na znaczeniu jak gwiazdy, wymowne w swojej mnogości. Milczymy, zamyśleni, bezpieczni, poruszeni.

Marcin Oszczyk

 

Recenzja koncertu w Opactwie Pobenedyktyńskim w Płocku, 13 maja 2012 r.

 

Marcin Oszczyk ma 17 lat uczestniczył w konkursie MG/MGB. Kształci się w grze na fortepianie, organach i harfie, a także uczy się kompozycji. Mieszka w Warszawie.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.