Say gra Beethovena

Kultura? Nie słodzę.

Jak (i czy) muzykują Polacy. Rozmowa z Mateuszem Migutem

Chłopecki o młodym Albanie

Skrzypkowie marnotrawni, czyli jak altówka wróciła do łask

Jutrzenka skrzypka – rozmowa z Januszem Wawrowskim

Język muzyczny Lutosławskiego

Penderecki pod palcami chuligana

„Superformuła” jako równanie na wszechświat

Mariusz Herma: Dekalog blogera muzycznego

asd asd

1. Bądź na blogu. A nie tylko bywaj. Nie ma w sieci nic smutniejszego niż zaniedbany blog. Nie ma też łatwiejszego sposobu na stracenie czytelników niż brak systematyczności.

2. Szanuj czytelnika i jego czas. Pisz starannie (nie znaczy sztywno), zwięźle (korekta to także skracanie) i do rzeczy (czyli nie tylko o sobie). 

 

3. Najpierw czytaj, potem pisz. Blogowanie to przede wszystkim czytanie i udzielanie się na innych blogach. 

 

4. Twórz content. A nie korzystaj tylko z cudzego. Przedruki, empetrójki i wrzutki teledysków są dobre na Facebooka. Linkuj źródła, bo na tym polega różnica pomiędzy inspiracją a plagiatem.

 

5. Hamuj się. Zachwycaj, ale nie wszystkim. Krytykuj, ale szydź. Dziel się wiedzą i  osłuchaniem, ale nimi nie popisuj. Pielęgnuj różnice zdań – w muzyce herezje są dozwolone.

 

7. Unikaj klisz. W słuchaniu i w pisaniu. A szczególnie takich określeń – patrz: rozedrgany, okraszony, ewokować – które w rozmowie z przyjaciółmi nie przeszłyby ci przez gardło. 

 

8. Opisuj dziś. Retrospekcje bywają ciekawe, ale ich nadmiar błyskawicznie nuży. Najlepsze blogi dokumentują współczesność, pamiętając o przeszłości, wyglądając w przyszłość.

 

9. Nie wymuszaj wizyt. Ani komentarzy. Natrętna autopromocja działa odstraszająco. Brak reakcji może zaś oznaczać, że temat jest dla czytelników nowy. Albo został przez ciebie wyczerpany.

 

10. Baw się dobrze. Formą, treścią, tematyką. Rutyna zabija nadawcę i odbiorcę, w tej kolejności.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.