Say gra Beethovena

Kultura? Nie słodzę.

Jak (i czy) muzykują Polacy. Rozmowa z Mateuszem Migutem

Chłopecki o młodym Albanie

Skrzypkowie marnotrawni, czyli jak altówka wróciła do łask

Jutrzenka skrzypka – rozmowa z Januszem Wawrowskim

Język muzyczny Lutosławskiego

Penderecki pod palcami chuligana

„Superformuła” jako równanie na wszechświat

Mała Warszawska Jesień

Grzegorz Dąbrowski Grzegorz Dąbrowski

 W Sali Kinowej Zachęty Narodowej Galerii Sztuki w Warszawie mogliśmy usłyszeć  Federico’s Little Songs for Children George’a Crumba na sopran, flety i harfę z 1986 roku oraz Pięć etiud bruitystycznych, inaczej mówiąc z hałasu (de bruit) Pierre’a Schaeffera z roku 1948. Repertuar trudny jak dla dzieci, zwłaszcza takich, które wzięły udział w porannym niedzielnym koncercie, czyli dla parolatków. Okazuje się jednak, że można taką muzykę przygotować i przedstawić w przystępnej postaci.

Występ miał charakter interaktywny – dzieci oraz ich rodzice żywo uczestniczyli m. in. w wykonaniu jednej z Piosenek Crumba po hiszpańsku (sic!). Otrzymali też zadanie stworzenia wspólnie „etiudy hałaśliwej”, w czym pomocnym rekwizytem okazała się zwykła kartka papieru. Prowadzący koncert Grzegorz Wierus od samego początku kreował bardzo ciekawą atmosferę. Idąc środkiem sali od stolika reżysera dźwięku w stronę sceny prosił poważnym głosem, by wszyscy rozejrzeli się wokół siebie, czy nie leży gdzieś srebrny pierścionek, który ktoś zgubił. Prawdę mówiąc, nawet ja rozglądałem się bardzo uważnie, zaniepokojony, że któraś z matek pewnie go gdzieś upuściła i zgłosiła zgubę do reżyserki. Kiedy okazało się, że nigdzie go nie ma, Wierus oznajmił, ze ów pierścionek zgubiły dwie jaszczurki, bohaterki jednej z piosenek Crumba do słów hiszpańskiego poety Federico Garcii Lorki Jaszczurka płacze

Mam jednak wrażenie, że lekka, interesująca brzmieniowo muzyka Crumba, nie wzbudziła wielkiego entuzjazmu wśród najmłodszych. Mimo nieznacznego szumu na sali udało mi się skupić i docenić wykonawczynie: Barbarę Zamek-Gliszczyńską (sopran), Ewę Liebchen (flet) i Urszulę Nowakowską (harfa), których interpretacja Piosenek Crumba oddała ducha jego muzyki, bardzo nastrojowej i ilustracyjnej.

Zdecydowanie większym zainteresowanie cieszyły się Etiudy Schaeffera. Zagadki brzmieniowe, jakie stawiały te nagrania muzyki konkretnej, wywołały burzę dziecięcych głosów, wykrzykujących skojarzenia z usłyszanymi dźwiękami. Równie interesującym punktem programu było stworzenie wspólnej „etiudy hałaśliwej” polegającej na miarowym rozrywaniu kartki papieru, którego rozpoczęcie sygnalizował prowadzący, czy zabawa metalową pokrywą od kosza na śmieci, która była motywem dla ostatniej z Etiud, czyli Etiudy rondelkowej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.