Say gra Beethovena

Kultura? Nie słodzę.

Jak (i czy) muzykują Polacy. Rozmowa z Mateuszem Migutem

Chłopecki o młodym Albanie

Skrzypkowie marnotrawni, czyli jak altówka wróciła do łask

Jutrzenka skrzypka – rozmowa z Januszem Wawrowskim

Język muzyczny Lutosławskiego

Penderecki pod palcami chuligana

„Superformuła” jako równanie na wszechświat

Królowa Nocy na wózeczku

asd asd

Czarodziejski flet to singspiel (śpiewogra) o tematyce fantastycznej, magicznej, lecz niepozbawione morału i wielu prawd życiowych, o których ludzie niestety zapominają. Opowiada o walce dobra ze złem, o wkraczaniu przez Tamina do świata mądrości i dobra, który reprezentowany był przez arcykapłana Sarastra. To pod jego okiem Tamino i Papageno odnajdują swoje człowieczeństwo oraz miłość, która połączyła obu z ich wybrakami serca. Nawiązania w operze do braterstwa były związane z masonerią, do której należał Mozart oraz z hasłami głoszonymi przez Rewolucję Francuską. Poprzez tematykę baśniową łatwiej dotrzeć do odbiorcy i uświadomić mu, co w życiu najważniejsze i jakimi wartościami powinien się kierować. Śpiewogra Mozarta skrzy się pięknem melodyki, nowymi rozwiązaniami harmonicznymi, pełnymi wirtuozerii, rozbudowanymi partiami chóralnymi. Zapowiada opery fantastyczne z czasów Romantyzmu. 

Warszawska Opera Kameralna jest idealnym, nastrojowym miejscem do prezentowaniat Mozarta. Mała sala i takaż scena, skromna dekoracja, kostiumy wzorowane na strojach z epoki i bardzo dobra obsada solistów sprawiły, że oglądając spektakl w inscenizacji Ryszarda Peryta i Andrzeja Sadowskiego poczułem się prawie jak w Wiedniu w XVIII wieku. 

W tym gmachu można było tę operę nie tylko obejrzeć, ale i przeżyć razem z bohaterami. Mała scena, kameralna orkiestra oraz bardzo dobra obsada solistyczna uczyniła spektakl bardzo ciekawym i w pełni mnie usatysfakcjonowała. Byłem pod ogromnym wrażeniem Rafała Siwka w roli Sarastra. Leszek Świdziński (Tamino) i Agnieszka Kozłowska (Pamina) pięknie się wczuli w swoje role i ukazali to uczucie, które łączyło ich bohaterów oraz wokalnie podołali pięknym mozartowskim, wirtuozowskim melodiom. Papageno (Andrzej Klimczak) zachwycił grą aktorską i śpiewem. Świetnie wszedł w postać wiecznej gaduły, ofermy i bawił do łez. 

Obawiałem się jak to będzie z partią Królowej Nocy. Słyszałem mnóstwo nieczystych, chybionych wykonań tej roli. Lecz kiedy Aleksandra Resztik zaczęła śpiewać, moje wymagające ucho zostało dopieszczone. Przepiękne koloratury, wszystko czysto i wyrazowo. Jedyna rzecz, która mi trochę przeszkadzała to fakt, iż sopran koloraturowy, którym dysponuje Aleksandra Resztik nie do końca brzmiał dramatycznie, ale dzięki technice i umiejętności starał się to dograć i głosem i gestem. Byłem pod wrażeniem. Mógłbym tutaj wymieniać wszystkich pozostałych solistów, bo byli równie świetni. Na pochwałę zasługuje również dyrygent Ruben Silva, który sprawnie i mądrze poprowadził spektakl i orkiestrę WOK – wreszcie Mozart brzmiał jak Mozart. 

Jednym z niewielu mankamentów w mojej ocenie było obsadzenie kobiecych wykonawców w roli trzech chłopców. Inaczej by to brzmiało, gdyby to rzeczywiście mali chłopcy zaśpiewali te partie. Zabawnie wyglądało, kiedy Królowa Nocy wjeżdżała na scenę na pseudo-rydwanie, a był to wózeczek z przymocowanym z przodu księżycem. O wiele lepiej by wyglądało gdyby po prostu wchodziła na scenę. Ale to drobne zastrzeżenie w tej produkcji. Resztę spektaklu – jak już wyżej wspomniałem – oceniam, jako bardzo udane.

Jak widać nie potrzeba zagranicznych nazwisk, wielkich pełnych rozmachu sal i inscenizacji, aby obejrzeć, posłuchać i przeżyć operę Mozarta. WOK jest idealnym przykładem na to, że piękno tkwi w prostocie ( tu scenograficznej) i nie należy bez potrzeby odwracać uwagi widza o fabuły i co najważniejsze – muzyki. Z niecierpliwością czekam na kolejne spektakle w WOK oraz będę częstym bywalcem tej instytucji . 

Maciej Madaliński

Festiwal Mozartowski zakończy się 21 lipca przedstawieniem Don Giovanniego w plenerze, na dziedzińcu Pałacu w Wilanowie. Więcej: www.operakameralna.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.