Say gra Beethovena

Kultura? Nie słodzę.

Jak (i czy) muzykują Polacy. Rozmowa z Mateuszem Migutem

Chłopecki o młodym Albanie

Skrzypkowie marnotrawni, czyli jak altówka wróciła do łask

Jutrzenka skrzypka – rozmowa z Januszem Wawrowskim

Język muzyczny Lutosławskiego

Penderecki pod palcami chuligana

„Superformuła” jako równanie na wszechświat

Kot-Hitler, Kot-fizjoterapeuta, Kot-gwiazda-rocka.

Dominika Kowalska Dominika Kowalska

Kot-Hitler, Kot-fizjoterapeuta, Kot-gwiazda-rocka. Legendarne albumy w świecie zdominowanym przez koty.

 

Od jakiegoś czasu koty zajmują coraz większą przestrzeń w internecie. Obrazki słodkich kociaków, filmiki z wygłupiającym się futrzakiem, kot który zasnął w dziwnym miejscu. Przyszła pora na okładki płyt ze zdjęciami kotów.

 Aladdin Sane- David Bowie

 Lady Soul – Aretha Franklin

  Off Thw Wall – Michael Jackson

 Nevermind – Nirvana

Autorką tego oryginalnego pomysłu jest Alfra Martini – właścicielka wytwórni płytowej, muzyk, sprzedawczyni starych plakatów, projektantka freelancerka. Posiadaczka tysiąca winylowych płyt i jednego kota.

Poprzedniej zimy, gdy Alfa Martini leżała zakatarzona w łóżku, natrafiła w internecie na zdjęcie okładki płyty Davida Bowiego Aladdin Sane, lecz zamiast zwariowanego gościa jej oczom ukazał się Bowie -Kot (być może przez przyjmowane lekarstwa). Kobietę tak to rozbawiło, że musiała urzeczywistnić ten obraz. Później posypały się kolejne okładki, bo czemu nie ostatecznie? W konsekwencji jej chłopak i przyjaciele zaczęli martwić się o jej zdrowie psychiczne. 

Czemu koty?

Według artystki po prostu są śmieszniejsze niż psy czy króliki. Koty są postrzegane jako zwierzęta wyniosłe, zdystansowane, dominujące, dlatego tak zabawnie jest robić z nich „pośmiewisko”. Poza tym, koty i idole mają jedną wspólną cechę – Są czczeni!

Magia internetu

Po wrzuceniu do internetu, z czasem kocie okładki zdobywały coraz większą popularność dzięki blogowi Tumblr. Ludzie wysyłali Martini maile z prośbą o przerobienie danej okładki, o wypuszczenie serii koszulek z jej kotami. To było szalone! Ale było w tym coś uzależniającego.

Artystka zastanawia się nad poszerzeniem kociego repertuaru o muzykę klasyczną i filmową. Już wyobrażam sobie Catthoneva…

 

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.