Say gra Beethovena

Kultura? Nie słodzę.

Jak (i czy) muzykują Polacy. Rozmowa z Mateuszem Migutem

Chłopecki o młodym Albanie

Skrzypkowie marnotrawni, czyli jak altówka wróciła do łask

Jutrzenka skrzypka – rozmowa z Januszem Wawrowskim

Język muzyczny Lutosławskiego

Penderecki pod palcami chuligana

„Superformuła” jako równanie na wszechświat

Koncert Symfoniczny

Marcin Oszczyk Marcin Oszczyk

program koncertu: http://pl.chopin.nifc.pl/festival/edition2012/concerts/day/13

Kristian Bezuidenhout miał dziś pecha. Jego wykonanie Koncertu fortepianowego G-dur Mozarta bardzo przypadło mi do gustu. Grał z wewnętrzną dyscypliną, jaką narzuca klasyczny styl. Wszystkie figuracje brzmiały dźwięcznie i klarownie a całość była lekka i bardzo przyjemna do słuchania. Niekiedy tylko pozwalał sobie na nagłe, „brzuchate” crescenda, delikatne rubato lub rozmiękczenie dźwięku pedałem. Przy tym udało mu się te momenty wpleść tak zgrabnie, że nie odstawały od reszty. Miały zresztą dobre uzasadnienie – Koncert G-dur uważa się często za jeden z bardziej „romantycznych” utworów Mozarta.

Jak więc wspomniałem, Kristian miał dziś pecha – pecha grać przed Isabelle Faust. Ta wspaniała skrzypaczka (słyszeliśmy już jej świetne interpretacje Schumanna w koncercie na Zamku) zagrała Beethovena w naprawdę wielkim stylu, zostawiając pianistę niejako w zapomnieniu. Jej interpretacja Koncertu skrzypcowego D-dur zachwyciła publiczność. Isabelle, podobnie jak poprzednio, grała mocnym dźwiękiem; dramatyczne fragmenty były przemyślane i poruszające zaś ustępy liryczne – zachwycały spokojem. Nie zabrakło również chwil lżejszych, urzekających subtelnym dowcipem.

Na zakończenie Orkiestra XVIII wieku pod batutą Fransa Brüggena zaprezentowała Allegretto z VII Symfonii A-dur Beethovena. Utwór poświęcony był pamięci nagle zmarłej pianistki Mihaeli Ursuleasy. Orkiestra oczywiście nie zawiodła i chwyciła nas za serca, czegoś jednak zabrakło. Zabrakło kogokolwiek, kto wyszedłby na scenie i choćby krótko wspomniał artystkę. Zwracam na to uwagę, bo choć mnie osobiście nie było to potrzebne, nie wszyscy słuchacze z uwagą śledzą przebieg całego Festiwalu. Dobrze wiem, że niektórzy nie mieli pojęcia o śmierci Mihaeli – mogli być zaskoczeni niezapowiedzianą zmianą programu. (Być może była ona zapisana na niewielkich programach rozdawanych przed każdym koncertem, ale nawet jeśli – moim zdaniem to niewystarczające).

Marcin Oszczyk

Marcin Oszczyk, ma 17 lat, mieszka w Warszawie. Uczeń Liceum im. T. Czackiego i PSM II st. im J. Elsnera w klasie organów i kompozycji (klasa organów u prof. J. Malanowicza i J. Wróblewskiego oraz kompozycji u prof. S. Czarneckiego). Ukończył również POSM I st. im. E. Młynarskiego w klasie fortepianu u prof. A. Kowalak-Bojarczuk i harfy pod okiem prof. A. Baranowskiej. Interesuje się muzyką, filmem, teatrem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.