Say gra Beethovena

Kultura? Nie słodzę.

Jak (i czy) muzykują Polacy. Rozmowa z Mateuszem Migutem

Chłopecki o młodym Albanie

Skrzypkowie marnotrawni, czyli jak altówka wróciła do łask

Jutrzenka skrzypka – rozmowa z Januszem Wawrowskim

Język muzyczny Lutosławskiego

Penderecki pod palcami chuligana

„Superformuła” jako równanie na wszechświat

Jeszcze więcej festiwali

Marta Urbanowicz Marta Urbanowicz

Czasem zdawać się może, że żyjemy festiwalami. Wiele słyszy się o wydarzeniu takim jakim jest „Chopin i jego Europa”, a i poza nim w stolicy właśnie rozpoczęła się „Warszawa Singera” – festiwal kultury żydowskiej.
Lato to dla festiwali doskonała pora. Na całym świecie. W całej Polsce.

I tak w Krynicy-Zdroju 11 sierpnia rozpoczął się 46. Festiwal im. Jana Kiepury. Trwał przez tydzień, od soboty do soboty. Koncerty odbywały się w najbardziej charakterystycznych punktach miasta – m. in. Pijalni, czy Starym Domu Zdrojowym. Wystąpiły sławy tak polskie jak i światowe, a motywem przewodnim była oczywiście muzyka wokalna.

Dziedzina, która przecież najbliższa była patronowi całego przedsięwzięcia – słynnemu tenorowi, który w dwudziestoleciu międzywojennym podbił serca publiczności swymi występami w operach i operetkach, grał w filmach, czarował głosem i uśmiechem.
Jan Kiepura urodził się 16 maja 1902 r. w Sosnowcu, zmarł 16 sierpnia 1966 r. w Stanach, na emigracji. I mimo tego, że gościł na najsłynniejszych scenach świata, cały czas podkreślał, że jest „tylko prostym chłopakiem z Sosnowca”. Określenie to doskonale do niego przylgnęło i do dzisiaj Jan Kiepura jest pod nim znany najszerzej – praktycznie najczęściej, zaraz po imieniu i nazwisku.

 Nietrudno się zatem domyślić, że to Sosnowiec był Kiepurze najbliższy. Skąd wzięła się zatem Krynica? Skąd festiwal, który od 1967 r. przyciąga grono wykonawców i widzów?

 Otóż w późniejszych latach życia śpiewaka, Krynica-Zdrój okazała się jego domem, miejsce, które odwiedzał za każdym razem, kiedy przyjeżdżał do Polski. Tam znajdował się grób jego ojca i tam stanęła „Patria” – luksusowy hotel postawiony tam przez Kiepurę w 1933 r., w tamtym okresie uznany za jeden z najbardziej prestiżowych pensjonatów w Europie.  

  

„Patria” i Muszla Koncertowa, w której Jan Kiepura często śpiewał podczas swych pobytów w Krynicy. 

Sam Festiwal im. Jana Kiepury narodził się w rok po śmierci artysty. W 1967 r. obejmował tylko jeden koncert, jednak z upływem lat ich liczba stopniowo zwiększała się – tego lata w Krynicy odbyło się aż 16 koncertów.
Festiwal im. Jana Kiepury przeżywał trudne chwile, nie będąc wspieranym przez władze polityczne kraju. W pewnym momencie posunęły się one na tyle daleko, by zażądać usunięcia nazwiska śpiewaka z nazwy wydarzenia. W 1972 r. została ona jednak przywrócona.
I tak od 1967 r. w skład krynickiego festiwalu wchodzą nie tylko koncerty, ale i przedstawienia: opery i operetki, musicale, sztuki teatralne. Promowana jest też polska kultura ludowa, głównie z uwagi na corocznie zjeżdżających do Krynicy cudzoziemców.
Świadczy to o tym, że nazwisko Jana Kiepury, swego czasu doskonale znane całemu światu, pozostaje takim do dziś.

W tym roku, będąc w Krynicy, miałam okazję obserwować jedynie przygotowania do festiwalu – żyło nimi praktycznie całe miasto, obwieszone plakatami i banerami informacyjnymi. Nie udało mi się niestety zobaczyć ani jednego koncertu – niefortunnie wyjechałam akurat na dzień przed rozpoczęciem się całego przedsięwzięcia. Mam jednak nadzieję, że będę jeszcze miała okazję odwiedzić Krynicę i Festiwalu im. Jana Kiepury doświadczyć na własnej skórze. 

 

Oficjalna strona festiwalu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.