Say gra Beethovena

Kultura? Nie słodzę.

Jak (i czy) muzykują Polacy. Rozmowa z Mateuszem Migutem

Chłopecki o młodym Albanie

Skrzypkowie marnotrawni, czyli jak altówka wróciła do łask

Jutrzenka skrzypka – rozmowa z Januszem Wawrowskim

Język muzyczny Lutosławskiego

Penderecki pod palcami chuligana

„Superformuła” jako równanie na wszechświat

Dwie orkiestry, dwaj soliści, dwaj dyrygenci

Magdalena Białecka Magdalena Białecka

Trzynastego dnia festiwalu Chopin i Jego Europa spotkali się dwaj dyrygenci, dwie orkiestry, dwa instrumenty koncertujące, dwóch kompozytorów z początku XIX wieku.

Dwa instrumenty: harfa i skrzypce. Ten drugi zdaje się ulubionym instrumentem twórców koncertów, jednak pierwszy jest mniej popularny. Dlaczego? Trudno byłoby nie zadać sobie takiego pytania po wysłuchaniu koncertu harfowego François-Adrien Boieldieu w wykonaniu Xaviera de Maistre. Muzyk z lekkością grał fragmenty wirtuozowskie, lirycznie prowadził kantylenę, znakomicie sprawdził się jako solista. A mało popularny instrument wcale mu w tym nie przeszkadzał: wręcz przeciwnie. De Maistre dzięki zróżnicowanej artykulacji pokazał pełną paletę barw harfy, był również doskonale świadom korzyści wynikających z panowaniem nad długością wybrzmiewania dźwięku.

Dwaj dyrygenci: Marek Moś i Frans Brüggen. Brüggen przyjeżdża na festiwal już od 2005 roku. Wraz z założoną przez siebie Orkiestrą XVIII Wieku, wyposażoną w dawne instrumenty i ogromną wiedzę o wykonawstwie historycznym, tym razem nie zaproponował nic z dawnego repertuaru. Poprowadził wariacje Brahmsa na temat Chorału św. Antoniego, który to temat kompozytor zapożyczył od Haydna. Marek Moś przyjechał z kolei ze swoją orkiestrą AUKSO. Uwertura smyczkowa, którą orkiestra zaprezentowała, pasuje do jej nazwy, którą tłumaczy się jako wzrastanie.Uwerturę zalicza się bowiem do wczesnej twórczości Lutosławskiego, w której nie wykształcił się jeszcze jego język muzyczny. Niewątpliwie jednak wytężona praca nad Uwerturą przyczyniła się do rozwinięcia się warsztatu kompozytorskiego autora Łancuchów.

Dwa koncerty: François-Adrien Boieldieu oraz Feliksa Janiewicza łączy przede wszystkim wspólna epoka. Jednakże trudno mówić o równym stopniu zaawansowania w technice kompozytorskiej. Podczas gdy Koncert na harfę Boieldieu jest pełny, skończony, o wyraźnie przemyślanej formie, odniosłam wrażenie, że formą V Koncertu skrzypcowego Janiewicza rządzi przypadek.

Żałuję tylko, że nie usłyszeliśmy Orkiestry XVIII Wieku w ciekawszym repertuarze.

 

Magdalena Białecka

Zdjęcia: Wojciech Grzędziński/NIFC

Recenzja koncertu 27 VIII 2013 r. o godz. 20 w Studiu Koncertowym Polskiego Radia im. Witolda Lutosławskiego w ramach festiwalu Chopin i Jego Europa.

Jedna odpowiedź do “Dwie orkiestry, dwaj soliści, dwaj dyrygenci”

  1. malina pisze:

    Obawiam się, że koncert Janiewicza nie obronił się ze względu na wołające o pomstę do nieba wykonanie, które z resztą zostało tu pominięte (znaczącym?) milczeniem. A repertuar rzeczywiście nie był najciekawszy, zwłaszcza że zestawienie tych 4 kompozytorów było nieszczególnie chyba przemyślane.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.