Say gra Beethovena

Kultura? Nie słodzę.

Jak (i czy) muzykują Polacy. Rozmowa z Mateuszem Migutem

Chłopecki o młodym Albanie

Skrzypkowie marnotrawni, czyli jak altówka wróciła do łask

Jutrzenka skrzypka – rozmowa z Januszem Wawrowskim

Język muzyczny Lutosławskiego

Penderecki pod palcami chuligana

„Superformuła” jako równanie na wszechświat

Chłopecki o młodym Albanie

asd asd

Kompozytor-samouk, pierwsze jego utwory to pieśni i kameralistyka. Tej fazie twórczości Albana Berga poświęcona była praca doktorska Andrzeja Chłopeckiego, która ukazała się dopiero po śmierci autora. O książce pisze Grzegorz Dąbrowski 

 

 

Unknown

 

23 września w pierwszą rocznicę śmierci Andrzeja Chłopeckiego, krytyka muzycznego, felietonisty i dziennikarza radiowego związanego z Programem Drugim Polskiego Radia, swą oficjalną premierę miały dwie książki: Warszawska Jesień w tekstach Andrzeja Chłopeckiego przygotowana przez członków Komisji Programowej tego festiwalu, oraz Alban Berg. Człowiek i dzieło czasu młodości. Od pieśni solowej do orkiestrowej, która ukazała się nakładem Polskiego Wydawnictwa Muzycznego oraz Akademii Muzycznej w Katowicach. Jest to praca doktorska Chłopeckiego, a zarazem częściowo tylko zrealizowany monograficzny projekt opisania życia i twórczości najmłodszego z „klasyków dodekafonii”.

Moje wrażenia po lekturze książki są jednoznaczne. To praca bardzo rzetelna, skrupulatnie dopracowana w każdym calu, poprowadzona z archeologiczną precyzją i zmysłem detektywistycznym. Z jednej strony ciężka od ilości informacji, a z drugiej „lekka” w lekturze odbiorze, świadcząca o kunszcie literackim autora. 

Andrzej Chłopecki pisze w przedmowie, że jego spotkanie z muzyką Berga rozpoczęło się w 1977 roku, gdy na prośbę prof. Mieczysława Tomaszewskiego miał przygotować referat na temat Pięciu pieśni orkiestrowych wg widokówek pocztowych Petera Altenberga op. 4. Cytując autora: „I tu zaczyna się ‘wątek bergowski’ mego dotychczasowego życia, wątek – by tak rzec – wielowątkowy”. 

Chłopecki ze znaną sobie swadą i wyczuciem formy literackiej zbudował pracę naukową, która – choć wymaga od czytelnika skupienia i uwagi – porywa iście powieściowymi opisami życia kompozytora. Chłopecki dbał o szczegół, uwzględniał najdrobniejszą informację, np. w rozdziale o jego rodzinie, np. w rozbudowanym opisie genealogii rodzinnej Bergów – rzecz w pracach „typowych” zazwyczaj nudna, u Chłopeckiego wciąga, niczym przyczynek do sagi! Tak pisał o ojcu Albana: 

„Konrad Berg nie wyglądał na kupca. Wysoki i szczupły, nosił się wytwornie, a jego małomówność wytwarzała między nim a otoczeniem dystans należny raczej arystokratycznej sferze wyższych urzędników dworu habsburskiego. Uważne, o szerokich źrenicach oczy osadzone były głęboko w bladej, okolonej bokobrodami twarzy o rysach szlachetnych, raczej ostrych i zdecydowanych. Bardziej sprawiał wrażenie wyniosłego, niż był taki w istocie, przydawało mu to jednak nie tylko w kupieckich sferach szacunku”.

Twórczość poszczególnych etapów młodych lat kompozytora Chłopecki uporządkował razem z wątkami poświęconymi jego biografii, ukazując wczesne kompozycje pieśniowe Berga w logicznym kontekście, dzięki któremu widać wyraźnie jak bardzo życie inspirowało młodego kompozytora-samouka, a później ucznia Arnolda Schönberga. Analiza kolejnych pieśni Berga również nie jest pozbawiona literackiego nerwu. To nie tylko suche, muzykologiczne fakty, ale uwznioślający popis erudycji, którego próbkę pozwolę sobie zaprezentować:

„Już Gracze (…) do tekstu Henrika Ibsena, pierwsza z pieśni sygnowanych opusem 2, zadziwia przez pierwszych swych sześć taktów poszukiwaniem toniki, objawiającej się dopiero w takcie następnym jako c-moll (…) aby w końcu, poprzez reminiscencję z I części II Symfonii Mahlera (choć nie tak jak u Mahlera ‘dysonansowo’ nasyconą) i harmoniczny klimat wczesnoromantycznych ballad Franciszka Schuberta w ostatnich taktach (…) skręcić w kadencję do finalnej tonacji Es-dur”.

Alban Berg. Człowiek i dzieło czasu młodości to lektura, która nietypowo, przekonująco i w sposób intrygujący wprowadza czytelnika w świat muzyki Albana Berga oraz w rzeczywistość, która go otaczała. To opis niezwykłej osobowości działające w dekadenckim Wiedniu („…a to Wiedeń właśnie, Wiedeń dekadencji, Wiedeń apokalipsy”…). Może to nadużycie, ale lektura tej książki nasunęła mi pewne skojarzenie, iż dzień śmierci Andrzej Chłopeckiego (23 września) wiąże się z Bergiem o tyle, iż ten 23 lipca 1908 roku, mając 23 lata „przeżywa kolejny, bardzo gwałtowny i dramatyczny w przebiegu atak astmy, którego grozę odczuwa z dużo większą siła niż poprzedniego w 1900 roku”. Odtąd liczba 23 była dla Berga „liczbą życia”.

Na sam koniec, nie mogąc się wprost powstrzymać, pozwolę sobie na jeszcze jeden cytat, pięknie obrazujący Albana Berga, jako człowieka, którego życie zaklęte było w muzyce:

„Psychika Berga nie zdaje egzaminu dojrzałości. Grzęznąc w nocy odartej z nadziei, Berg załamuje się. Listopadowe przesilenie zaświadcza niemal monotematyczna, bardziej już kontemplacyjnie pomyślana Ballada o życiu zewnętrznym do wiersza Hofmannsthala. Potem następują miesiące odrętwienia w goryczy i bezsensie – Larga w Es wandelt was wir scheuen do słów Eichendorfa, Adagia religioso w Im Morgengrauen według Karla Stielera (…). Czas ten trwa do sierpnia, do z c-moll do e-moll wędrującej, sześciominutowej pieśni, poematu wg Goethego – Granice człowieczeństwa (…) zdążającego ku fis-moll Napisu nagrobnego do wiersza Ludwiga Jokobowskiego: skargi, że tysięczny raz pisana pieśń o tym samym bólu nie przynosi ukojenia – ‘Z dala oczu, blisko serca’”.

Grzegorz Dąbrowski

Andrzej Chłopecki, Człowiek i dzieło czasu młodości. Od pieśni solowej do orkiestrowej, PWM, Akademia Muzyczna im. K. Szymanowskiego w Katowicach 2013

NA ZDJĘCIU W SLIDERZE: Fragment partytury Czterech utworów na klarnet i fortepian op. 5

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.