Say gra Beethovena

Kultura? Nie słodzę.

Jak (i czy) muzykują Polacy. Rozmowa z Mateuszem Migutem

Chłopecki o młodym Albanie

Skrzypkowie marnotrawni, czyli jak altówka wróciła do łask

Jutrzenka skrzypka – rozmowa z Januszem Wawrowskim

Język muzyczny Lutosławskiego

Penderecki pod palcami chuligana

„Superformuła” jako równanie na wszechświat

Burzliwe polonezy

asd asd

Dostojne, heroiczne, dumne – takie są polonezy Fryderyka Chopina. Zadaniem wykonawcy jest ukazanie ich złożonego charakteru. 

Ich patriotyzm, dramatyzm, gwałtowność, z drugiej strony elegijność i liryzm sprawiają, że wypracowanie równowagi pomiędzy tymi elementami nie należy do rzeczy prostych. Nagrania siedmiu Chopinowskich polonezów podjął się Rafał Blechacz – jego nowa płyta ukazała się we wrześniu bieżącego roku. Taki dobór programu budzi wielkie zainteresowanie, przypominając o wielkim, spektakularnym sukcesie z 2005 roku. 20-letni wówczas pianista zwyciężył  XV Międzynarodowy Konkurs Pianistyczny im. Fryderyka Chopina w Warszawie, otrzymał też nagrody specjalne: za najlepsze wykonanie mazurków, koncertu, sonaty oraz Poloneza As-dur op. 53. 

Polonezy to piąta płyta pianisty nagrana dla Deutsche Grammophon. To album interesujący i zarazem zaskakujący. W kompozycjach tak silnie skontrastowanych Blechacz porusza się swobodnie. Ujmuje płynnością prowadzonych fraz, naturalnością rubat oraz barwą w pianach. Spokój, jaki artysta osiąga we fragmentach lirycznych stoi w opozycji do części burzliwych. W nich odnajdziemy wielość emocji, a napięcie konsekwentnie budowane, doprowadzi do wielkiej kulminacji. Tak zarysowany dramatyzm często idzie u Blechacza w parze z gwałtownością, w konsekwencji z szybkim tempem, które sprawia, że utwory zdają się gnać do przodu, niekiedy gubiąc gdzieś po drodze rdzenny charakter tańca. 

Nagranie otwiera op. 26. I Polonez cis-moll zaczyna się  energicznie, wręcz pospiesznie. Jednak zaraz po burzliwym wstępie rozbrzmiewa pięknie prowadzona melodią z delikatnie i subtelnie realizowanymi repetycjami. Kolejny z utworów tajemniczy, dramatyczny, przejmujący skomponowany w tonacji es-moll, zyskał wiele dzięki wysłuchaniu barw, jakie wynikają z różnorodności harmonicznej.
Szlachetnie brzmi Polonez As-dur op. 53. Dostojny, majestatyczny, zwycięski. Szeroko prowadzona fraza i dojrzała, zdecydowana interpretacja, zwraca uwagę na takie rozłożenie proporcji, w których melodia zręcznie przewija się z prawej ręki do lewej, w efekcie tworząc spójną całość. 

O ostatnim utworze na płycie kompozytor napisał: „Chciałbym skończyć coś, co jeszcze nie wiem jak nazwę”. To Polonez-Fantazja As-dur op. 61. Wiele w nim napięcia, ukrytego cierpienia, wiele w nim momentów ciszy, a nawet nadziei. Zmienne nastroje wraz z wyłaniającym się, to znów znikającym z opowieści rytmem polonezowym nadają kompozycji niesamowity, trudny do uchwycenia charakter. Dla Rafała Blechacza to utwór wyjątkowy, bliski, wielokrotnie wykonywany publicznie

Polonezy w wykonaniu  Blechacza mienią się jaskrawymi kolorami. To interpretacje przemyślane, dopracowane, chociaż nieco osobliwe. Pianista wiele uwagi poświęca dramatycznej warstwie dzieł, oddając ich gwałtowność, często decyduje się na żywsze tempa i intensywne brzmienie. W zestawieniu z liryczną stroną utworów, kontrast ten uwypuklony zostaje jeszcze wyraźniej. Jednak pełna rozmachu i emocji gra budzi skojarzenie z młodzieńczym zapałem, nie odbierając przy tym wrażliwości i dbałości o szczegóły wykonawcze.

Aleksandra Seredyńska

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.