Say gra Beethovena

Kultura? Nie słodzę.

Jak (i czy) muzykują Polacy. Rozmowa z Mateuszem Migutem

Chłopecki o młodym Albanie

Skrzypkowie marnotrawni, czyli jak altówka wróciła do łask

Jutrzenka skrzypka – rozmowa z Januszem Wawrowskim

Język muzyczny Lutosławskiego

Penderecki pod palcami chuligana

„Superformuła” jako równanie na wszechświat

Barok w różnych odcieniach

Magdalena Białecka Magdalena Białecka

Tydzień temu mogliśmy usłyszeć współczesną wizję na temat baroku autorstwa Danish String Quartet, Aviego Avitala i Shaleva Ad-El. Tym razem (16 – 18 listopada) Studio Koncertowe Polskiego Radia im. Witolda Lutosławskiego wypełnił najprawdziwszy barok. Wystąpili Il Tempio Armonico, United Continuo Ensemble i Jan Kobov, prezentując utwory z włoskich i niemieckich kręgów kompozytorskich.

 

  1. Tańce użytkowe i stylizowane

Przez cały okres, który nazywamy w muzyce barokiem, tradycja tańca dworskiego przenikała niemalże wszystkie formy muzyczne. Oczywiście, stylizacje taneczne znacząco różniły się od muzyki użytkowej stanowiącej akompaniament do tańca. Na 5. edycji festiwalu Mazovia Goes Baroque mogliśmy zaobserwować ten kontrast na przykładzie występów United Continuo Ensemble oraz Il Tempio Armonico. United Continuo Ensemble zaprezetował XVI- i XVII-wieczne chiaccony, folie i tarantelle. Wszystkie te formy taneczne wywodzą się z Ameryki Południowej, a wyznacznikiem ich konstrukcji jest bas ostinato. Nie ma w tej muzyce cierpienia ni melancholii: jest pogoda, prostota, energia. Powtarzalność motywów, wyrazistość figur metrycznych – to wszystko zmusza do spontanicznego, acz dystyngowanego tańca. Wykonane przez United Continuo Ensemble utwory Picciniego, Pellegriniego, Vitaliego i Storace, zawierające dużo miejsca do improwizacji, oświetlają mroki przeszłości i wprowadzają współczesnego ich odbiorcę prosto do XVII-wiecznej włoskiej sali balowej. Domyślamy się, że właśnie tak grano kiedyś do tańca.

Taniec w innym ujęciu przedstawili muzycy z Il Tempio Armonico. Utwory Ucceliniego, Farina, Mariniego, które zagrali, również wywodzą się z kręgu włoskiego, ale wyraźnie zatraciły charakter czysto użytkowy. Choć nietrudno byłoby do nich zatańczyć, nazwałabym je stylizacjami. tanecznymi.

 

  1. W Lipsku też wystawiano opery

Muzycy epok dawnych ukochali nie tylko taniec, ale i śpiew. Barokowa opera promieniowała na wszystkie inne formy. Dlatego by zrozumieć muzykę instrumentalną ważne jest poznać przede wszystkim jej wzorce wokalne.

Tenor Jan Kobow przywiózł do Warszawy nie tylko mało znane lipskie XVII- i XVIII-wieczne arie, ale i opowieść o nich. Tak poprowadzonego koncertu jak Kobowa z United Continuo Ensemble w tej edycji Mazovii jeszcze nie było. Nie dość, że Kobow mówił zajmująco, to jeszcze z pasją i humorem. Zresztą jakkolwiek zrealizowane przybliżenie repertuaru, zwłaszcza mało znanego, uważam za bardzo miły gest ze strony muzyka. Szkoda, że tak rzadko się to zdarza.

Sam repertuar nie był może najwyższych lotów, ale po komentarzu dużo zyskiwał. Nie mogę też powiedzieć, żeby szczególnie przypadła mi do gustu barwa głosu Kobowa, ale jego śpiew był świadectwem tak ogromnej wiedzy i muzykalności, że mimo to uważam wykonanie za wartościowe. Słowem: Kobow dobrze wiedział, jak wyczarować coś z niczego.

Równie ciekawy był koncert Kobowa z lutnistą Axelem Wolfem. Tam tenor nie ograniczał się już wyłącznie do lipskiego repertuaru: doszły utwory włoskie i Purcell. Aria Tarquina Meruli „Folle e ben” stała się pierwszą w tej edycji festiwalu okazją do porównania dwóch wykonań tej samej kompozycji: wcześniej słyszeliśmy ją w interpretacji Marca Mauillon. Było to ciekawe zestawienie, w moim odczuciu z korzyścią dla Mauillon.

 

  1. Dawne instrumenty

16-18 listopada do Studia Lutosławskiego zawitały najróżniejsze barokowe instrumenty. Z rzadziej (ku mojej osobistej goryczy) wykorzystywanych pojawił się pozytyw. Można było porównać możliwości tej małej wersji organów z klawesynem, niestety przez pryzmat wykonania. Podczas gdy Lorenzo Feder, należący do Il Tempo Armonico, znakomicie odnajdował się przy obu instrumentach, Zita Mikijanska z United Continuo Ensemble znacznie lepiej niż na pozytywie radziła sobie na klawesynie.

Poruszając kwestię instrumentów nie można nie wspomnieć o Davide Montim i jego XVIII-wiecznych skrzypcach. Ów mistrz barokowej muzycznej retoryki z równym kunsztem przedstawił włoskie stylizacje taneczne i koncerty. Trzy z tych ostatnich były autorstwa Evarista Felice’a dall’Abaco, który to wenecki kompozytor jest w pewnym sensie odkryciem zespołu Il Tempo Armonico.

 

  1. Basso continuo

Wciąż na nowo zachwycam się barokową techniką basso continuo, której znajomość jest kluczem do grania, komponowania, improwizowania muzyki baroku. 16-18 listopada były więc dla mnie szczególnie ważnym czasem. Arpa doppia, klawesyn, pozytyw, lutnia, gitara barokowa czy cały zespół – na każdym z tych instrumentów improwizowało się continuo i każdy wzbogacał je o walory wynikłe ze swych właściwości. Zwłaszcza United Continuo Ensemble ukazał sztukę continuo w pełnym jej blasku.

 

Magdalena Białecka

Relacja z koncertów festiwalu Mazovia Goes Baroque

Na zdjęciu United Continuo Ensemble

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.