Say gra Beethovena

Kultura? Nie słodzę.

Jak (i czy) muzykują Polacy. Rozmowa z Mateuszem Migutem

Chłopecki o młodym Albanie

Skrzypkowie marnotrawni, czyli jak altówka wróciła do łask

Jutrzenka skrzypka – rozmowa z Januszem Wawrowskim

Język muzyczny Lutosławskiego

Penderecki pod palcami chuligana

„Superformuła” jako równanie na wszechświat

Autentyczny Schumann

Magdalena Białecka Magdalena Białecka

Koncert w Zamku Królewskim przyciągał uwagę zarówno nazwiskami wykonawców, jak i repertuarem. Przypomnę, że zagrali Isabelle Faust i Andreas Staier na historycznym Erardzie.

W repertuarze znalazły się dwie sonaty skrzypcowe Schumanna: a-moll op. 105 i d-moll op. 121. Obie powstały w tym samym roku – 1851, a więc pięć lat przed śmiercią kompozytora, w okresie jego choroby i problemów związanych z psychiką. Gdyby interpretować kompozycje, biorąc pod uwagę kontekst biograficzny – co w przypadku XIX wieku często jest zasadne – Sonata a-moll to jak gdyby sentymentalne spojrzenie z dystansu na długie, pełne doświadczeń życie, zaś Sonata op. 105, osadzona w tonacji d-moll, która u romantyków często symbolizowała śmierć, mogłaby stanowić wyraz buntu przeciwko życiu tak bardzo przepełnionemu cierpieniem. (Zaznaczam, że moja interpretacja nie pretenduje do bycia obiektywną).

Szczególną pozycję w programie stanowiło Sieben Clavierstucke in Fughettenform Schumanna. Wielka szkoda, że te wdzięczne miniatury wykonuje się tak rzadko! Nawiązując do barokowej techniki kompozytorskiej, korespondowały one z zaprezentowaną przez Faust i Staiera Chaconne i zagraną na bis III częścią Partity C-dur. Oba te utwory, przeznaczone przez Bacha na skrzypce solo, wykonane zostały w opracowaniu Schumanna, który dopisał do nich partię fortepianu. Choć wolę słuchać Bacha w oryginalnej formie, widać w tych akompaniamentach nieprzeciętny kunszt romantycznego kompozytora. Ponadto prezentacja takich „ciekawostek” jest bardzo potrzebna, gdyż mówi wiele o epoce Schumanna – przede wszystkim unaocznia zainteresowanie jego współczesnych muzyką Bacha (warto nadmienić, że Schumann pisał te opracowania na zamówienie).

Staier po raz kolejny udowodnił swoje mistrzostwo w grze na historycznym instrumencie. Z zapartym tchem śledziłam jego kreację Fugett, które stanowią prawdziwe wyzwanie dla interpretatora. W Sonacie d-moll pianista sprawdził się znakomicie, grając ją jak gdyby lżej, bardziej jeszcze wymownie niż a-moll. Isabelle Faust świetnie poradziła sobie w trudnej akustyce Sali Wielkiej Zamku Królewskiego. Poza tym, co istotne, odnalazła wspólny język z Erardem.

Dzięki znakomitemu poziomowi obojga wykonawców mogliśmy otrzeć się o autentyczne, historyczne brzmienie utworów Schumanna. Koncert stał się okazją do bliskiego spotkania z Schumannem, zaprezentowanym zarówno od strony jego twórczości zgodnej z duchem epoki, jak i zainteresowania odkrywaną w XIX wieku muzyką dawną.

 

Magdalena Białecka

Koncert w ramach festiwalu Chopin i Jego Europa, Sala Wielka Zamku Królewskiego w Warszawie, 27 VIII 2012r., godz. 19.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.