Say gra Beethovena

Kultura? Nie słodzę.

Jak (i czy) muzykują Polacy. Rozmowa z Mateuszem Migutem

Chłopecki o młodym Albanie

Skrzypkowie marnotrawni, czyli jak altówka wróciła do łask

Jutrzenka skrzypka – rozmowa z Januszem Wawrowskim

Język muzyczny Lutosławskiego

Penderecki pod palcami chuligana

„Superformuła” jako równanie na wszechświat

Aurora, nowa płyta Janusza Wawrowskiego

asd asd

Aurora to w mitologii rzymskiej bogini Jutrzenki i zorzy polarnej, odmiennych zjawisk na nieboskłonie. Taki tytuł nosi pierwsza płyta Janusza Wawrowskiego, która ukazuje się nakładem wytwórni fonograficznej EMI. Wcześniej można było słuchać nagrań tego skrzypka na płytach CD Accordu (24 Kaprysy Paganiniego) oraz firmy DUX (Óneiros – Koncert na skrzypce i orkiestrę smyczkową Dariusza Przybylskiego). Na nowej płycie soliście towarzyszy José Gallardo (fortepian). Nie bez przyczyny wspominam o mitycznej bogini, bowiem płyta zawiera utwory tak różniące się od siebie, jak wspomniany wschód słońca i aurora borealis (z łac. zorza polarna). Słuchacz znajdzie na niej impresjonistyczną tęczę barw Szymanowskiego w Mitach, a w Sonacie skrzypcowej Ravela – bluesa. W solowej V Sonacie skrzypcowejAurorze” Ysaÿe’a, której płyta zawdzięcza swój tytuł, skrzypek dostarcza nam wirtuozerii oraz modernistycznych już wrażeń, których zwieńczeniem jest Lutosławskiego Subito na skrzypce i fortepian.  

Ten zróżnicowany repertuar nie tylko prowadzi w różne rejony muzyki, ale pokazuje też doskonały kunszt jednego z najlepszych polskich skrzypków młodego pokolenia, jedynego, który wykonuje w czasie recitalu wszystkie Kaprysy Paganiniego (sic!). 

W Mitach, skomponowanych pod wpływem podróży Szymanowskiego do Włoch i na Sycylię, duet wydobywa impresjonistyczne detale brzmieniowe. Subtelne flażolety oraz jaskrawe rejestry skrzypiec, prowadzone często na tle trudnych obiegników fortepianu, przenoszą nas w świat włoskiego Agrygentu, o którym Szymanowski mawiał jako „pejzażu z Odysei”. 

Sonata skrzypcowa Ravela pochodzi z neoklasycznego nurtu w twórczości francuskiego kompozytora, lecz swą klasyczność realizuje w ramach trzyczęściowej budowy, z zupełnie odświeżonym językiem muzycznym. Duet Wawrowski – Gallardo ukazuje tenże język w bardzo wyraźny sposób. Doskonała precyzja formalna i kompozytorska, której Ravel zawdzięczał miano „Mozarta XX wieku” zostały oddane na nagraniu. Muzycy najwyraźniej poczuli b l u e s a dosłownie i w przenośni, bo w II części Sonaty dźwięcznie zagranymi pizzicatami, częstymi glissandami oraz skalami bluesowymi osiągnęli efekt deszczowego smutku, spotęgowanego jeszcze chwiejnymi rubatami. 

Po III części sonaty – Perpetuum mobile, wyraźnie nawiązującej do wzorów Paganiniego, przyszedł czas na Ysaÿe’a i jego Aurorę. Trudność kompozycji, polegająca na przedstawieniu innej niż romantyczna wirtuozerii skrzypcowej, została przełamana przez Wawrowskiego. Skrzypek gra wszystko bardzo dokładnie i czysto, naturalnie buduje napięcia oraz operuje barwowymi efektami. Nie pozbawia przy tym muzyki ukrytych pod koronkowymi arpeggiami melodii (część I). Czasem brakować może trochę fantazji i teatralnego blichtru, lecz artysta wolał postawić na dokładność niż zaryzykować straty dźwiękowe. 

Subito Lutosławskiego nie przypadkiem znalazło się na płycie. W związku z tegorocznym jubileuszem kompozytora jest to ukłon w stronę mistrza. Jednocześnie kompozycja dopełnia obraz możliwości skrzypiec. I tutaj wraz z José Gallardo Wawrowski doskonale tworzy świat muzyki końca XX wieku. Ostre brzemienia, niespodziewana dynamika i wręcz diaboliczne potraktowanie melodyki, meliki i rytmu stanowią o dobrym odbiorze utworu i napięciu jaki wywołuje. Niezmiernie ważna gra czasem, szczególnie pauzami, jest poprowadzona w przemyślany sposób, co jeszcze bardziej podkreśla wyraz Subita

Płyta jest godna uwagi i daje nadzieję na przyszłe doskonałe nagrania Wawrowskiego, który swą współpracę z EMI dopiero rozpoczął. Aurora wiedzie nas od impresjonistycznych wizji Szymanowskiego i mozaiki pomysłów Ravela przez Ysaye’a, wybiegającego w wirtuozerii skrzypcowej dalej niż jego czasy, i dochodzi do  Witolda Lutosławskiego z jego awangardową, lecz przemyślaną dramaturgicznie wizją. To wszystko zawarł polsko-argentyński duet. 

Zastanawiam się, jakie kompozycje znajdą się w kolejnym albumie Na taką informację będziemy musieli jednak poczekać jeszcze jakiś czas. 

Damian Kułakowski

 Aurora, Janusz Wawrowski (skrzypce), Jose Gallardo (fortepian), Pomaton/EMI Classics

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.