Say gra Beethovena

Kultura? Nie słodzę.

Jak (i czy) muzykują Polacy. Rozmowa z Mateuszem Migutem

Chłopecki o młodym Albanie

Skrzypkowie marnotrawni, czyli jak altówka wróciła do łask

Jutrzenka skrzypka – rozmowa z Januszem Wawrowskim

Język muzyczny Lutosławskiego

Penderecki pod palcami chuligana

„Superformuła” jako równanie na wszechświat

Amandine Beyer, skrzypaczka doskonała

asd asd

 

Kto słyszał jej nagrania „Czterech pór roku” czy koncertów skrzypcowych Bacha, ten wie, jak znakomitą skrzypaczką jest Amandine Beyer. Te dobrze znane, by nie powiedzieć „oklepane” utwory, gra ona w sposób świeży, radosny i czysty, odkrywa się w nich nowe kolory i jakości. Beyer nie ogranicza się do żelaznego repertuaru. Wprost przeciwnie, o czym świadczy choćby program jej warszawskich koncertów, w których programie znajdą się utwory Henry’ego Purcella, Nicoli Matteisa i Dietricha Buxtehudego.

Parę słów o artystce. Pochodzi z Prowansji, z miasta Aix. Grę na skrzypcach rozpoczęła w wieku lat czterech. Rozwijała się na tyle obiecująco, że jako 15-latka została przyjęta na studia w paryskim Conservatoire National Superieur de Musique. Przyszła wykonawczyni muzyki dawnej swoją pracę magisterską poświęciła… Karlheinzowi Stockhausenowi. Jednak po otrzymaniu dyplomu (również z muzykologii), rozpoczęła studia podyplomowe w kuźni wykonawstwa historycznego, w Schola Cantorum Basilensis, pod kierunkiem Chiary Bianchini oraz wielu wybitnych znawców muzyki renesansu i baroku. Równocześnie grywała na średniowiecznej fideli w zespole Mala Punica (wystąpi on w tym roku na festiwalu Actus Humanus w Gdańsku).

Artystka regularnie nagrywa dla wytwórni płytowej Zig-Zag Territoires.

Wkrótce opublikujemy wywiad, którego Amandine Beyer udzieliła Młodzieżowej Gazecie Muzycznej.

Koncerty na Mazovii Goes Baroque: piątek, 30 listopada, godz. 19, sobota, 1 grudnia, godz. 18, Studio Koncertowe Polskiego Radia, ul. Modzelewskiego 59.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.