Say gra Beethovena

Kultura? Nie słodzę.

Jak (i czy) muzykują Polacy. Rozmowa z Mateuszem Migutem

Chłopecki o młodym Albanie

Skrzypkowie marnotrawni, czyli jak altówka wróciła do łask

Jutrzenka skrzypka – rozmowa z Januszem Wawrowskim

Język muzyczny Lutosławskiego

Penderecki pod palcami chuligana

„Superformuła” jako równanie na wszechświat

Pasażerka

Marcin Oszczyk Marcin Oszczyk

Mieczysław Weinberg nie próbował uprościć czy uczynić bardziej naturalnymi partii wokalnych. Zwykłe „kocham cię” jest tematem na co najmniej jedną osobną frazę. Zresztą cała warstwa muzyczna utrzymana jest w ciężkim, mrocznym klimacie charakterystycznym dla drugiej połowy XX w. Z taką stylistyką idealnie współgra świetna, przepełniona symboliką scenografia, w której pod białym, sterylnie czystym pokładem statku kłębią się w ciemności ciała pomordowanych w obozach. W tym świecie główna bohaterka, była SS-manka, nerwowo umywa ręce, podczas gdy jej ofiary powstają zza grobu podświadomości, by wydać wyrok.

Wyrok jest bezwzględny, jak też bezwzględna jest cała sztuka. Żołnierze niemieccy są tu demonami, którzy mordując „setki, tysiące, miliony” ludzi, zastanawiają się jedynie, jak pozbyć się ciał – więźniarki zaś niewinnymi „ludźmi rodzącymi się z życia” (cokolwiek by to nie znaczyło) prowadzonymi na rzeź. Wszystkie odcienie szarości, pojawiające się czasem na brzegach sceny, zaraz zakrywane są przez „czarną ścianę w bloku śmierci”.

Wychodzi to niestety nieciekawie. Dwie godziny słuchania atonalnych partii sopranu może wymęczyć najcierpliwszych, a poziom uproszczenia, do którego została doprowadzona historia, pasuje bardziej do akademii szkolnej niż tak wielkiego dzieła. Całą sytuację ratuje wspaniała strona wizualna. Mając jednak na zachwycenie się nią całą godzinę pierwszego aktu, niewiele osób pozostało podziwiać ją jeszcze w akcie drugim.

Marcin Oszczyk

 

Mieczysław Weiberg, „Pasażerka”, libretto: Aleksandr Miedwiediew na podstawie powieści Zofii Posmysz. Reżyseria: David Pountney, scenografia: Johan Engels, Teatr Wielki-Opera Narodowa.

Jedna odpowiedź do “Pasażerka”

  1. Dominika Kowalska napisał(a):

    Właśnie zastanawiałam się czy by się na Pasażerkę nie wybrać. Zdaje się że chyba obejrzę coś innego.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.